Przejdź do treści
UdanyZwiazek.pl Panel klienta
Kobiety

Dziewczyna mówi mi, że… Czy powinniśmy wierzyć w słowa kobiety?

Dziewczyna mówi mi, że… Czy powinniśmy wierzyć w słowa kobiety?

„Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam. Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam…” – tak niegdyś śpiewała Budka Suflera, zachęcając mężczyzn do nieufności wobec płci pięknej. Czy faktycznie powinniśmy być nieufni wobec kobiet i nie wierzyć w ich słowa? Czy wszystkie kobiety to straszne kłamczuchy i osoby niewarte zaufania? Na powyżej zadane pytanie można odpowiedzieć – to zależy. Niemniej jednak, na łamach tego artykułu, postaram się rozwiązać ten problem i wskazać Ci momenty, w których możesz ufać kobiecie, a w których powinieneś faktycznie wykazać się dystansem i nieufnością. Jeżeli jesteś zainteresowany tym tematem, to zapraszam Cię do lektury tego wpisu!

Dziewczyna mówi mi, że… Co to znaczy?

W artykule tym będziemy mówić konkretnie o sytuacji, w której dziewczyna coś Ci mówi i Ty zastanawiasz się, co ona ma na myśli lub czy to, co mówi, jest jakoś zgodne z prawdą.

Sam pomysł na ten wpis narodził się z dosyć dużej liczby pytań moich czytelników, którzy w wiadomościach prywatnych proszą mnie o interpretację słów kobiet:

  • „Dziewczyna mówi mi, że jestem przystojny i by mnie schrupała… Co ona miała na myśli?”
  • „Dziewczyna mówi, że nie chce chłopaka. Co to znaczy?”
  • „Ona obiecała mi, że będzie już mówić mi prawdę i tylko prawdę…”
  • „Moja kobieta powiedziała mi, że ten romans był tylko przypadkiem i ona już nigdy mnie nie zdradzi…”
  • „Moja ukochana mnie nie szanuje, ale przecież ona cały czas mówi, że mnie kocha. Co ona ma na myśli?”

No właśnie – dziewczyna coś mówi i co dalej? Czy powinniśmy wierzyć w jej słowa?

Czyny są ważniejsze niż słowa!

Na samym początku muszę podkreślić jedną bardzo ważną rzecz. Podczas interpretacji zachowania kobiety miej zawsze w głowie poniższą zasadę:

Kobiece czyny mają znacznie większy ciężar gatunkowy niż jej deklaracje słowne. Jeżeli nie wiesz o co chodzi kobiecie, patrz na zachowanie, a nie na słowa!

Bardzo często kobiece zachowanie stoi w oczywistej sprzeczności z jej słowami, a mężczyźni zachodzą w głowę, co to wszystko ma znaczyć. Problemem nie jest wtedy dziewczyna, lecz złe podejście do interpretacji jej zachowania. Kobieta może powiedzieć Ci naprawdę dużo i nie musi to nic znaczyć. Liczą się czyny!

Czy wierzyć kobiecie?

Wcześniejszy akapit nie odpowiada jednak w pełni na pytanie z początku: czy wierzyć kobiecie? Czy powinniśmy brać na wiarę każde jej słowo?

Aby odpowiedź była bardziej precyzyjna, podzielmy ją na kilka etapów relacji:

Początek relacji, pierwsze spotkania

Na samym początku, gdy nie masz z dziewczyną jeszcze kilkumiesięcznego stażu, nie wierz w żadne kobiece słowo! Jeżeli dziewczyna będzie mówić Ci, że…

  • jesteś super facetem…
  • oszalała na Twoim punkcie…
  • podobasz się jej…
  • nie ma kontaktu z byłym…
  • nie może się spotkać, bo jest zajęta…
  • potrzebuje jeszcze trochę czasu na związek…
  • nie chce mieć chłopaka…

… to po prostu przyjmij to do wiadomości i nie zachodź w głowę, co to oznacza. Na tym etapie taka deklaracja może oznaczać wszystko. Kobieta może powiedzieć Ci prawdę, ale równie dobrze może zełgać z jakiegoś egoistycznego powodu.

Na początku relacji nie jesteś w stanie zweryfikować jej prawdziwego zainteresowania i intencji, a te mogą być wobec Ciebie nieprzyzwoite i złe. Dlatego bądź ostrożny, nie wierz w jej słowa i uważnie przyglądaj się jej zachowaniu.

Kilka miesięcy stażu

Po kilku miesiącach, a więc w pierwszych chwilach Waszego związku, możesz już bardziej zaufać kobiecie. Nadal jednak przepuszczaj jej słowa i deklaracje przez filtr zdrowego rozsądku i przyjmuj je z dystansem.

Zawsze istnieje szansa, że dziewczyna chce Cię w jakiś sposób wykorzystać albo po prostu kłamie, byś nie dowiedział się prawdy. Bądź więc czujny, a w razie wątpliwości bierz na tapetę jej zachowanie, nie słowa.

Kilka lat związku lub więcej

Gdy jesteście ze sobą już kilka lat, naturalnie znacie się znacznie lepiej i darzycie się większym zaufaniem. Głupotą byłoby wtedy podchodzić do swojej kobiety z nieufnością i podejrzliwością. Jeśli przez te lata była godna zaufania, masz poważne powody, by wierzyć w jej słowa i deklaracje.

Mimo to malutka szczypta rozsądku i ostrożności nie zaszkodzi. Tak jak wcześniej, najpierw patrz na czyny, a dopiero potem na słowa i sprawdzaj, czy zgadzają się z jej postępowaniem.

Jak to jest z tym zaufaniem? Czy powinniśmy wierzyć kobiecie?

Jak mogłeś zauważyć na poprzednich przykładach, kwestia zaufania do kobiety nie jest zerojedynkowa. Na samym początku relacji, powinniśmy być bardzo ostrożni i właściwie w ogóle nie zwracać uwagi na słowa kobiety. Później zaś, przy coraz większym stażu i zaangażowaniu w relacje, możemy również dawkować swoje zaufanie.

Pamiętaj jednak, że w niektórych sytuacjach, nawet kobieta mająca do Ciebie bardzo dobre zamiary, nie powie Ci bezpośrednio prawdy. Dlaczego? Chociażby dlatego, że nie będzie chciała zrobić Ci przykrości i powie Ci to, co będziesz chciał usłyszeć.

To bardzo częsty problem w momencie, gdy facet zaczyna mieć wątpliwości co do uczuć swojej partnerki i po prostu się ją o to pyta:

„Kochanie, czy Ty mnie jeszcze kochasz?”

Jak myślisz, jaka będzie odpowiedź? Oczywiście, że twierdząca! Problem w tym, że dziewczyna potwierdzi, nawet jeśli w ogóle nie jest Tobą zainteresowana. No bo co ma Ci odpowiedzieć? „Nie kocham Cię, głuptasie, ale jestem z Tobą w związku poprzez zasiedzenie”?

Czasem nawet najbardziej gorliwe pytania nie ujawnią uczuć i intencji kobiety. Aby je poznać, musisz obserwować jej ZACHOWANIE, a nie SŁOWA! Pomogą Ci w tym oznaki szczerego zainteresowania kobiety.

Jeżeli dziewczyna coś mówi, to znaczy że MÓWI!

Na samym początku znajomości nie przywiązuj zbytniej wagi do jej słów, deklaracji i zapewnień. Kobieta może mówić wszystko i właściwie nic z tego nie musi wynikać.

Jeżeli dziewczyna coś mówi, to znaczy że MÓWI – właściwie nic więcej!

Skup się na jej czynach. Gdy po kilku miesiącach czy latach na to zasłuży, możesz jej trochę zaufać. Jeżeli jednak zaczniesz wcześniej wierzyć w jej słowa i zapewnienia, wystawiasz się na niepewność, losowość i ewentualne cierpienie!

Czy aby na pewno chcesz tyle ryzykować?

Pozdrawiam
Artur Witoś

Newsletter

Chcesz otrzymywać na bieżąco więcej wartościowych treści na temat randek, kobiet i związków?
Dołącz do męskiego grona oraz otrzymaj darmowy raport PDF, tak na dobry początek!

 

 

 

Oceń ten wpis

Brak ocen. Oceń jako pierwszy.

Zapamiętamy Twoją ocenę w tej przeglądarce.

Podziel się z kumplem

Artur Witoś

Cześć, jestem Artur Witoś. Od 2018 roku prowadzę UdanyZwiazek.pl i piszę dla facetów, którzy chcą rozumieć relacje, zamiast zgadywać. Napisałem trzy książki: Kodeks Miłości, Algorytm Podrywu i Elementarz Relacji.

Poznaj moją historię

Rozmowa pod wpisem (7)

  1. Czytam ten artykuł i aż boję się, że ludzie będą wierzyć w to, co zostało napisane. Jedyne co jest prawdziwe to zdanie „Czyny są ważniejsze niż słowa”, ale to odnosi się akurat do każdego, reszta to poradnik na zasadzie jak nie ufać, jak na początku znajomości budować dystans. Tylko po co? Oczywiście, że na początku każdy i facet i kobieta obserwują się i nie opowiadają wszystkiego o sobie. A mówienie o planach na całe życie i oczekiwaniach od chłopaka jest nie na miejscu. Zazwyczaj ludzie zaczynają od small talków, które są wprawdzie niekonkretne, ale są też wstępem do poważniejszych rozmów. Jeśli rozmawiasz z kobietą i zastanawiasz się, czy jej ufać, to lepiej w ogóle odpuścić sobie taką rozmowę, bo to strata czasu.

    1. Po co mieć ograniczone zaufanie i budować dystans na początku znajomości? Może dlatego, że kobiety, tak jak zresztą i mężczyźni, mogą mieć wobec nas nieszczere intencje? Może chcą udawać zainteresowanie by zrealizować swój egoistyczny interes? Świat (a więc i relacje damsko-męskie) nie jest piękną doliną usłaną różami i nie każda historia kończy się wesołym oberkiem. Rozumiem, że masz podejście do świata w stylu „wszyscy ludzie są dobrzy i będą robić dla siebie same dobre rzeczy”, co jako kobiecie, przynosi Ci zaszczyt. Niemniej jednak, prawda jest taka, że ludzie bardzo często mają złe zamiary wobec nas i mogą wykorzystać naszą łatwowierność do własnych celów.

      Aby bardziej uwypuklić mój punkt widzenia, droga Aleksandro, załóżmy że…
      Spotykasz przystojnego mężczyznę, który zatrzymuje Cię na ulicy i przekonuje, że ma dla Ciebie milion dolarów. Jest tylko jeden warunek – musisz z nim wejść do „ciemnej uliczki”. Chłopak pięknie Ci to argumentuje i zapewnia, że wszystko będzie OK, bez żadnego oszustwa. Uwierzysz mu? Jeżeli nie, to dlaczego? Przecież wszyscy ludzie są braćmi i miłość jest wśród nas… Jakie masz podstawy do tego, aby mu nie ufać? Przecież ładnie wygląda i pięknie mówi… Czy coś może pójść nie tak? Hmmm?

      Tak samo jest z relacjami damsko-męskimi. Kobiety niekiedy wykorzystują facetów, bawią się nimi, co później prowadzi do ogromnych zranień i jeszcze bardziej poważniejszych konsekwencji. Dlaczego? „No bo ja jej zaufałem… Tak pięknie mi mówiła, że mnie kocha, a wyszło że jest…”

      Takie są fakty. Ten artykuł nie ma na celu zbudowania organicznej niechęci do kobiet. Ten artykuł to głos rozsądku i ostrożności w tak niepewnych i ciekawych czasach.

  2. Wiele z tych rzeczy to zwykłe stereotypy, ciężko też mówić o zachowaniach kobiety i ich analizie, ponieważ nigdy nie wiemy, jaką ktoś jest osobą. W budowaniu relacji wszystko wychodzi naturalnie, trzeba być ostrożnym, ale też nie stawiać wokół siebie muru, tworzyć dystansu.

    1. Czy na pewno nigdy nie wiemy jaką ktoś jest osobą? Czy ludzkie zachowanie, a w dalszej perspektywie, prawa rządzące tym światem, są niezdolne do poznania i przyswojenia? Czy świat jest kłębowiskiem losowych zdarzeń? A może świat działa według zasady przyczynowości? Na samym początku, naturalnie nie znamy drugiej osoby i jej zamiarów wobec nas. Nie oznacza to jednak tego, że nigdy już ich nie poznamy. Jest to możliwe, ale w dłuższej perspektywie, a więc po pewnym stażu. Do tego momentu jednak, nie mamy pewności co do tego, czy dziewczyna jest z nami serio czy chce może nas jakoś wykorzystać. Dlatego też, zalecam w takich sytuacjach ograniczone zaufanie podyktowane zdrowym rozsądkiem i dbałością o własne interesy. Nie ma w tym żadnego zacietrzewienia i tworzenie wokół siebi muru dla samej zasady. Trzeba faktycznie być ostrożnym i mój artykuł przedstawia odpowiednie środki ostrożności.

      1. Nigdy nie będziesz w stanie dokładnie poznać prawdziwego wnętrza człowieka. Bez czytania w myślach możesz co najwyżej zbudować w swojej głowie obraz danej osoby, który niekoniecznie jest prawdziwy. Ludzie się różnie zachowują w różnych sytuacjach i pod wpływem różnych sytuacji. Nie jesteś w stanie przewidzieć ich dokładnego zachowania. Ogólnie na świecie dzieją się zjawiska, których naukowcy i lekarze nie są w stanie wytłumaczyć. Dowodzi to, że nie znamy wszystkich praw rządzących światem. Przyczynowość i losowość występują razem.

  3. Myślę, że można wierzyć w słowa kobiety, ale tylko wtedy, kiedy jej zachowania są z nimi spójne.

    Generalnie jak kobieta nie kocha swojego faceta, to powinna mu to powiedzieć. Po co się męczyć całe życie z kimś, kto jej nie odpowiada? Nie lepiej ten czas spożytkować na poszukiwanie właściwej osoby? Przecież nie każdy musi każdemu odpowiadać.

    Generalnie ze ślepej wiary w słowa innych ludzi mogą być tylko problemy.

  4. Z mojego doświadczenia (40 lat i tyleż dziewczyn, w tym żona, nadal) to najlepiej „po norwesku” tj. najpierw iść do łóżka, a potem ewentualnie budować znajomość, związek, małżeństwo.
    Jak dziewczyna nie chce od razu, nooo ewentualnie za drugim razem (gdy pierwsze to zapoznawcze 15 minut) to potem jest użeranie się, a czasem i kochanek, no ale wiadomo – co kto lubi. Zatem jak mówię, wchodzić w związki z tymi, które chcą iść do łóżka (i oczywiście wchodzić w związek też, bo jak np. mężatka, no to nie będzie oczekiwała związku innego niż FWB). To jest proste.

Dołącz do rozmowy

Twój adres e-mail nie będzie widoczny. Wymagane pola oznaczyliśmy *